Kiedyś byłem urwisem. Podobno z wiekiem człowiek poważnieje, ale u mnie proces ten przebiega podejrzanie wolno.
Mam 49 lat, jestem niezależny materialnie, 183 cm wzrostu, radiowy głos i poczucie humoru, od którego możesz dostać spazmów. Śpiewam pod prysznicem — czasem nawet czysto.
Szukam kobiety inteligentnej, urzekająco złośliwej, przekornej.
Takiej, która podejmie pojedynek na rapiery dowcipu do ostatniego tchu.
Jeżeli w dzieciństwie nie miałaś poobijanych kolan przynajmniej raz w tygodniu — nie pisz.
Jeżeli Twoje dowcipy nie są lepsze od żartów wujka Cześka — również nie pisz, bo możesz mi nie dać rady. :)
Popędźmy razem Aleją Gwiazd.
Nie zwlekaj, bo życie stygnie. :)